11 mar 2016

Travel - Gdańsk


Kolejne dni za nami. Choć pogoda nie dopisuje, to i tak staram się celebrować codzienne czynności.
Gdy pojawia się u mnie chwila bezczynności, od razu staram się napędzać moje myśli, w jakiś sposób by daną chwilę urozmaicić. Zrobić coś by nie mieć wrażenia, że czas mi przepływa przez palce.. Przez ostatni czas staram się unikać statyczności w mym życiu, dążyć do tego, aby każdą chwilą owocnie wykorzystać. Sądzę, że też tak masz,  a jak nie, zastanów się chwilę nad tym, czy dobrze porządkujesz daną minutę. Nie jestem specem od lifestylowych porad itp., chociaż ostatnio coraz bardziej zagłębiam się w minimalizmie, o szukaniu szczęścia oraz przyjmowaniu od losu wszystkiego do mi przyniesie.
Pisałam ten post w drodze do Gdańska; Lublin – Warszawa – Gdańsk. Polski Bus to jest coś, ale wi-fi troszkę mnie zwiodło.Taki szlak obrałam sobie w zeszły   weekend. Miałam  nadzieję, że przynajmniej w Gdańsku pogoda będzie łaskawsza. Niestety nie była, ale i tak dało się eksplorować miasto.
A o to krótka relacja  z pierwszego dnia w nadmorskim mieście.




Ciao! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz